Urodzona i wychowana w Warszawie, tam też ukończyła Wydział Architektury na Politechnice. Wybierała się na podyplomowe Studium Dziennikarskie, ale zawarty w Wiedniu ślub pokrzyżował te plany. Na początku lat siedemdziesiątych znalazła się w Darmstadt, dawnej stolicy Hesji, gdzie mieszka do dziś. Zaraz po przyjeździe do Niemiec podjęła pracę architekta w miejskim biurze urbanistycznym. Pracuje w nim do tej pory, koordynując duże, interesujące projekty. Ma syna, który obecnie mieszka w Stuttgarcie, gdzie robi doktorat z informatyki.

Życie na pograniczu dwóch kultur uczy tolerancji i skłania do refleksji. Tymi doświadczeniami Iwona Menzel starała się podzielić na kartach swoich książek. Pierwsza z nich, „W poszukiwaniu zapachu snów”, ukazała się w roku 2000, po niej nastąpiły: „Zatańczyć czeczotkę”, „Z widokiem na Castello” i „Nie chodź ciemną doliną”.

O swojej najnowszej książce tak mówi:
Mieszkając wiele lat w Niemczech uświadomiłam sobie, że jest temat, na który nikt nie chce ze mną mówić. Mimo, że minęło 60 lat od zakonczenia wojny, fenomen narodowego socjalizmu jest w rodzinach niemieckich nadal skrzetnie przemilczany. Kiedy przyjechałam do Niemiec, żyło jeszcze pokolenie, które aktywnie przyczyniło sie do powstania III Rzeszy, spotykałam ludzi wykształconych, wrażliwych i kulturalnych, cieszących się powszechnym szacunkiem, o których brunatnej przeszlości dowiadywałam się przypadkiem. Co ich skloniło do wspierania zbrodniczej idei, która sprowadziła nieopisane cierpienia na narody świata? Lektura licznych publikacji historycznych i naukowych nie potrafiła mi pomóc w znalezieniu odpowiedzi na to pytanie, bo wprowadzały one dystans do przedmiotu badań: odpowiedzialni byli w nich zawsze “oni”- nigdy “my”.

Praca nad „Czasem tarantul” pozwoliła mi przybliżyć tę epokę i zrozumieć, jak nikła jest granica między niewinnością a winą: w każdym czasie i w każdym kraju.